Mick Płacze
Mick Płacze może być najciekawszym muzycznym bohaterem nadchodzących miesięcy. „Mick po prostu płacze, bo wciąż nie odnalazł swojej pierwszej miłości: Sandry z Legionowa. Jest w połowie Holendrem, mieszka w Holandii i wraca do Legionowa, by śpiewać o niej piosenki na sobotnim targu.” Wibrujący od przesterów i emocji pop wkręca się do głowy, podobnie jak wspaniale wymyślony storytelling. Mickowi chce się kibicować w jego sercowych i muzycznych poszukiwaniach, a jednocześnie wierzyć, że ta opowieść nie skończy się zbyt szybko, bo potencjał jaki drzemie w artyście zdaje się być równie ogromny, co zaskakujący i eklektyczny.